Z rozmyślań na deszczu
tworząc rodziny
Zabawa w simsy

Mały kasztan
pierwszy
w mojej ręce
schowany do kieszeni

Wszystko na zawsze
Wszystko tak pewne
a jednak nie
pani od PP miała racje…

Dorato zostanie otwarte
I co z tego?
co z tego, że będę miała plastik
że wejdę tu i tam
że nie będzie kombinowania
nijak

Postawieni przed kalendarzem różnych dat
różnych terminów i już ważnych decyzji
Kiedy w głowie jeszcze wir młodości
wolności
szaleństwa
Kiedy my pragniemy łapać promienie słońca
i krzyczeć na wiatr

Kiedy zabierają mi sens życia
Moją iskrę
kiedy muszę czekać
wymienimy się kulami…

Wtedy gdy najbardziej zależało
Ten ostatni rok
Łzy w oczach
jak u dziecka, któremu zabrali
ulubioną zabawkę

Po raz pierwszy doceniłam
Składanie jednego życzenia
Zdrowia…

A jej widok przyprawiał o ból
Że jest niemoc
A Jego słowa podniosły na duchu
On dał promyk nadziei
I pokazał, że nie jest źle

Patrząc na metrykę
uczę się, że nieuchronnie osiągnęłam pełnoletność….