”ale” błądzące gdzieś po między
kodonami, tyminą i cytozyną
bez celu
alkohole, wariacje, kombinacje
nie wiedzące czego chce
hej hop wszyscy razem

ostatni komar zabity na poduszce
i skrzyp z pokrzywą
spadający liść pod koła
i klucz ptaków
głośno i blisko

czas odliczany do 26
czas niewiadomy
a mimo to wciąż gdzieś z nadzieją

między monotonią dni codziennych
uśmiech
zielona koszulka z nr 9