Znalazłam ją
leżała na półce
całkiem niepozornie
a przecież to była
moja ulubiona książka
z niebieskim źrebakiem.
malowanki.
i szachy.
kupione z myślą o mnie.

z płatkami śniegu
wróciło wspomnienie bałwana
uśmiechającego się przez okno
z guzikami z kasztanów.
i połamana deska w sankach.

Zastanawiając się
czemu to miało służyć
jaki miał być tego cel?
żeby jeszcze bardziej
utwierdzić się w uczuciu
i mocno się przytulić.
zapewnić,że..
właśnie tak.

złapalam oddech
który gdzieś zgubiłam
między zeszytami.
przeplatany czerwoną obrożą
i miękką sierścią.

„kiedy słońce świeci cieplej niż zwykle
kiedy gwiazdy błyszczą mocniej niż zawsze
a księżyc szczepcze bajki na dobranoc
kiedy serce jest bardziej gorące niż kiedykolwiek
i bije mocniej
na dźwięk Twojego imienia”

koniec świata okazał się być nie tak daleko;)