Czas mija
a gdzieś w tym wszystkim ja.
Ja i mój świat,
który ciągle się kręci wokól tego samego
studia studia studia.
Wszystko ustalone i ułożone pod ich kątem,
czas rodzielony pomiędzy kartkami książek
na relaks
kawałek seriali
dla Niego
czasem zostanie cos dla Przyjaciół.

Nawet magia świąt,
która wręcz bije po oczach z każdej strony
nie może przebic się przez tabun biologicznych słów w mojej głowie.
Prezenty kupowane gdzieś w chwili wytchnienia,
choinka będzie ubrana w pośpiechu,
a mikołaj wcale nie będzie miał siwej brody.
dobrze, że chociaż wogilia jest wolna.

Jedynie On, nasze małe oczko w głowie,
przyniesie nam trochę tych dziecięcych świąt.
Bo teraz wszystko bedzie dla Niego.

Czas ciągle gna,
kiedyś myśli krążyły wokół zabawy, śmiechu,
zwykłego nic nie robienia.
Dziś zaczynamy rysowac plany,
budujemy w myślach przyszłośc,
stajemy się częścią świata dorosłych.
A mimo to, nadal mam wrażenie,
że jestem tą dziewczynką z liceum,
która pisała liściki na lekcji,
i tą która przesiadywała wiosną na ławce przed szkołą.

On,
ten który daje mi uśmiech.
W którego ramionach znajduję ukojenie i spokój.
Który stawia na nogi i daje kolejne pokłady energii.
Ten.