Znasz każdy odcinek mojego ciała,

każdy milimetr mojej skóry.

Na szafce stoją dwa kubki,

a każdy zakup jest mnożony razy
dwa.

Wszystkie plany układane już od
dawna nie pod jedną,

a pod dwie osoby.

Tak wiele przestrzeni jest
wypełnione Tobą.

 

Bywa źle.

Kłótnie przesłaniają nam oczy,

i zapominamy o tym, co
najważniejsze.

O tym, co nas łączy.

Poza tym, inni mają gorzej.

Mają o wiele mniej,

a mimo to nie zapominają o tej
małej iskierce

która siedzi w nich i pomaga przetrwać
te najgorsze chwile,

wiedząc, że w końcu wyjdzie
słońce.

I my również bądźmy wierni
swojemu szczęściu.

 

Ludzie wciąż mnie zaskakują.

Zmiany jakie w nich zachodzą.

Dzieciaki w różnym wieku
zaczynają już inaczej myśleć.

Mają inne plany i priorytety.

Już nie te z koca na zielonej
trawie.

A ja zapadam chyba w błąd,

którego zawsze chciałam uniknąć.

Popadłam.

 

Z kartek skreślone zostały zrealizowane
cele.

W kalendarzu skrupulatnie są
odnotowywane kolejne.

Zaciskam zęby żeby spełnić

czerwonoszpilkowe postanowienie noworoczne.

 

Może 2012 przyniesie mniej spięć

oraz kolejne spełnione marzenia.