Dzień za dniem,
dorosłość, która przepływa nam między palcami.
Kolejny tydzień pracy umowy na zastępstwo.

Wielka pomoc i życzliwość
wymieszana z jękiem,
bo pogoda znowu nie dopisała.
A mimo to czuję się innym człowiekiem.
Czemu?
Przecież ludzie wszędzie są tacy sami?
Źli, niecierpliwi i domagający się wszystkiego co najlepsze
tylko dla siebie.
A mimo to czuję, że jestem inna.
Taka jaką chciałam ostatnio być.
Uśmiech stał się moim przyjacielem.
Nawet wtedy gdy zegarek
wlecze się jak żółw,
do drzwi nikt nie puka,
a kolejki są już wpisane,
latają kulki z papieru
a w radiu leci Laskowski.

Nawał pracy nie przeraża,
stawia kolejne mobilizacyjne zadania,
którym chce stawiać czoła.
Telefon przestaje straszyć.

Biały fartuch z długopisami,
dodający trochę powagi
małej dziewczynce z warkoczem.

A dla Niego z czarnymi pończochami.

Czy mało ambitna praca może czynić człowieka szczęśliwym?

Do zobaczenia na głównym SORze.