Z czasem ta pozytywna energia i chęć pracy bledną.
Życie weryfikuje pozytywne myślenie.
I radość pracy.
Bo ludzie są źli,
wredni, zawistni.
Każdemu się należy,
każdy co dobre DLA siebie,
a to co powinno być to tylko OD siebie.
Bo przecież są niższe szczeble,
nic nie warte.
Murzyny, które zrobią to za nich;
ja tu tylko sprzątam i poprawiam błędy.
Czyli nic nie robimy.

Wśród całej tej medycznej gromady
Jest jeszcze Ich trójka,
Na którą można liczyć i uśmiechnąć się szczerze.

A nie tak dawno,
12 godzin lotu po kolorowe sombrero.
On mi pokazał meksykańskie słońce.
I karaibską plażę.
Znowu potrzebuje odskoczni.

Rzeczywistość i szarość przed wiosną
przytłaczają.
Codzienność i monotonia.
Od daty do daty.
W czterech ścianach jak na wyjeździe?
Jest różnie.
Dopasowujemy się – tak brzmi ładniej.

Uczę się nie brać życia zbyt serio.
Trochę przez pryzmat przymrużonego oka.
Skutek jest przeróżny.
Głowa pani domu, bez pomysłu na obiad.

Wśród skarpetek zwiniętych razem
Nasze dziecięce śmiechy pod kołdrą przed snem
i pilnowanie zmywarki.

Pora na kolejne zmiany
On już rozwija skrzydła, a ja tkwię w miejscu.
Wiem, że dzięki Tobie jest dobrze,
dajemy radę
że z Tobą nie zginę.
Ale wiem też , że stać mnie na więcej.
Tak myślę.
Chyba.

S schowane pod zegarkiem.
Coś pewnego.
Coś na zawsze.
Dla Ciebie.

Biały welon w szafie i oczekiwanie na ostatnie wspomnienie.