pestka-slonecznika blog

Twój nowy blog

Ciężki oddech
Pogubieni wśród codzienności

Bo niby wszystko dobrze
Póki razem

„Ta pogoda niewiadomo jak się odziewać jak iść”
Zakodowane
Codziennie

Niby o jedną sprawę mniej
Ale nadal ręce pełne roboty

Maciejka za oknem nie pachnie
Ale jest już On

„Zerwany most
Zburzony most
Spalony most
Nie da naprawić się”

Nic nie będzie, tak jak kiedyś,
Bo my nie jesteśmy tacy jak kiedyś
Bo nie ma nas…

„Wciąż nadzieję masz
Że ogień nie całkiem zgasł”

Zgasł…

Zapach nocy

Żyję
Tak jak chciałam żyć
Tak bardzo kiedyś tego pragnęłam
Udało się
Żyję

Nie ciążą
Są lekkie
I mają te dawne coś
Iskierkę…?

Monolog
Ruszył się jakiś zawias
Trochę późno
Ale nie wszystko stracone
Jeszcze mam czas

Pomalowana ściana
Parapet
Mniej miejsca
Drewniana zjeżdżalnia
Mając już prawie na karku

”czas olśnienia, bo znajdujesz sens, nie pytasz już”

Stając na głowie
ale
jest żywioł
atak
serw
odbiór
a nawet kolanko
główka i podbijanie
jest jednoślad
są dźwięki
jest „Zaufaj mi”;)

Zabierzcie mnie już Tam
„Czy tam jest jeszcze cisza jezior?
Czy tam jest jeszcze ptaków śpiew?
(…)
Czy tam jest jeszcze zieleń drzew?”

Będzie czas
Żeby się zatrzymać
Zastanowić
Nabrać sił
Znów zobaczyć spadającą gwiazdę

Bo arbuzy nie mają nóżek :D

”Wyspa, na której wszystko się wyjaśnia
Tu można stanąć na gruncie dowodów.
Nie ma dróg innych oprócz Drogi Dojścia
Krzaki uginają się od odpowiedzi
Rośnie tu drzewo słusznego Domysłu
o rozwikłanych odwiecznie gałęziach
Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
przy źródle, co zwie się A Więc To Tak
Im dalej w las, tym szerzej się otwiera
Dolina Oczywistości
Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa
Echo bez wywołania głos zabiera
i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów
W prawo jaskinia w której leży Sens
W lewo jezioro Głębokiego Przekonania
Z dna odrywa się Prawda i lekko na wierzch wypływa
Góruje nad dolina Pewność Niewzruszona
ze szczytu jej roztacza się Istota Rzeczy
Mimo powabów wyspa jest bezludna,
a widoczne po brzegach drobne ślady stóp
bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza
Jak gdyby tylko odchodzono stąd
i bezpowrotnie zanurzano się w topieli
w życiu nie do pojęcia”

Kiedy piwo nie smakuje tak jak przedtem
Kiedy kapią z nas kolejne krople potu
Kiedy zadziwia mnie reakcja ojca
Kiedy uświadamiamy sobie to co nas czeka
Kiedy wybiegamy za bardzo w przyszłość
Za wiele planujemy
A mimo to nadal bez żadnych planów
Nadal dziećmi
Nadal bez wiedzy
jak zrozumieć świat
jak zrozumieć problem
i pokonać zły los

Układ nerwowy i hormony
Pan Raskolnikow
Zygające kropki
Żółty motyl w zeszycie od fizyki
Co potem?

Cudne niebieskie oczy jak pięciozłotówki

On potrafi sie ruszać:)

”Czuję się szczęśliwy
problemy gdzieś zniknęły
jestem wolny
prawdziwy
A słońce ciągle dopierdala właśnie tak jak trzeba
Dokładnie w takie dni jestem gdzieś bliżej nieba…”

Sowlany
w pełni słońca
siedząc na górze
bawimy się powietrzem
przyciągamy oczy
machamy
”Daj sobie wreszcie kredyt zaufania…”

Samochód
Pełen samochód
Pełen ICH
Zwykłe słowa
nie zdając sobie sprawy
że mogą przejść w rzeczywistość
nadal nie dochodzi
i wielka radość
jak nam niewiele potrzeba do radości
plamki
czekamy na smsa ;)

upijanie nieletnich ;)
załatwiona Lalka
kiedy mnie gryzą na polskim
i wpychają długopisy we włosy
irytująca pani studentka
CBD
Husztu husztu na głowie :D

gdy za wolność oddasz wszystko
i
pomimo przeszkód
pięknie

żegnanie maturzystów
i Jego
ale tylko pozornie
bo przecież;)

dźwięki lat 80-tych
i
wiosna ach to Ty!

A czarne oczy wciąż mnie cieszą
ciągle mnie zaskakują
i wciąż dają mi tyle radości

Bo
”Wcale nie jest powiedziane…”

ostatnia brzoskwiniowa herbata
wypita

I znów mój świat
wywrócił się do góry nogami
Ale chyba pozytywnie się wywrócił:)

„Przyzwyczaić się nie mogę, że Cię mam”

Niewiarygodne…
Coś za czymś…
Ktoś za kim…
Już tu…
Już teraz…

„Nie porzucaj nadzieje
jakoć kolwiek się dzieje”

Totalne zaskoczenie
Nasz spontan
Pod wpływem chwili
Podpucha :>

„Nie miej za stracone
co może być wrócone”

I nagle wszystko jest jasne
Usłyszałam to co chciałam usłyszeć
To na co tyle czasu czekałam

„Nawilżam twarz szczęściem
odstawiam zgiełk”

Tak miało być
Ktoś to fajnie układa
że w końcu można w tym wszystkim
odnaleźć sensowną całość

„Przyszedł czas
by razem dotknąć nieba”

Iskierka
Na nowy dzień
Na kolejny uśmiech

„Jaka droga przed nami?
Dokąd zaniesie nas?”

Nie ważne

„Ile jest obok nas
nadziei na piękniejszy czas”

Wszyscy razem
wierzyli w nas
dzięki…

Wiara czyni cuda
Nadzieja to coś pięknego

„Wszystko ma swój sens i czas, dobre i złe, co ma być nie ominie nas”

dzięki dziewczyny, że uwierzyłyście we mnie
dałyście mi szanse
dałam z siebie wszystko

nasze dłonie
i niebieskie oczy

Za każdym razem coś innego
Za każdym razem coś trudnego
Za każdym razem inny problem
ale i za każdym razem pieprzona ludzka bezradność
bezczynność
bezsilność
która tak boli…

Czy na pewno zrobiliśmy już wszystko?
Czy da się więcej?
Brak pomysłów
Co dalej?
Czy wszystkie rady?
Jakie kroki?

Los stawia nam co rusz
nowe wyzwania
Zastanawiamy się
czemu nas to spotkało,
czy zrobiliśmy coś nie tak,
czy zasada ”coś za coś”

Doświadczana sytuacjami z życia dorosłych
Jak mam pomóc?
co mogę zrobić?
Tak bardzo chcę
a tak samo bardzo
nie wiem jak…

pieprzona niesprawiedliwość

Dasz radę!
Jestem z Tobą!
Choć daleko
blisko ….

kalendarz z zółtych karteczek samoprzylepnych
3 miesiące…

upadać: *spadać, padać, przewracać się
*staczać się
*tracić znaczenie, marnieć,ginąć
*poddawać się

dół: *otwór, jama, zagłębienie
*grób, mogiła
*niższe albo najniższe miejsce

smutek: *przygnębnienie, zmartwienie,
troska,melancholia, smętek

ból: *dolegliwość
*zmartwienie, smutek, strapienie,
cierpienie

„W słowniku nie ma słów, które by mówiły co to ból…”

i znów źle…

Ja rozumiem
zgadzam się,
ale to nie znaczy,
że mi jest łatwo,
że mi nie zależało,
że nie chciałam,
że to proste,
że wystarczy pstryknąć palcami

Cały świat na głowie
wszystko runęło
spadło
upadło
zakopane na dnie
pośród wodorostów

Idąc ze „zmułą” w uszach
czapką na oczach
by nikt nie dostrzegł łez
łez w oczach zbitego kundelka
By przemknąć niezauważoną
Zamknąc kłódeczkę
a kluczyk połknąć
By zasnąć
i się już nie budzić?
byłoby za łatwo…

„To zakochani(…)
powietrza takie pełne oczy
takie pełne serca
takie pełne śladów ich stóp”
„zakochani…zaczarowani…”

Nie wiedziałam
Nie, może nie tak
nie zdawałam sobie sprawy
że miłość może tak boleć…

Ona wciąż dojrzewa
Mimo, że stoi tyle przeszkód
I wielkie kłody rzucają nam pod nogi…

Na dzisiaj
szlag trafił
nadzieję
wiarę
lepsze jutro
normalne ferie
pozytywne myślenie
i wszystko TO

zapuchnięte oczy
ból głowy

życie uszło

serce jest…
właśnie…!
gdzie?

tu nie, bo to ulga
tam też nie, bo to strach
na dłoniach też nie, po nie drżą

przy świecącej gwieździe…

a co z hobby?
kto wie,czy nie weźmie i
nie…

a tak bałam się powrotu…

„tak jestem, dzwonie, zeby ci powiedziec, ze cie mocno kocham”

ale może uda się…
„przecież po najgorszej zimie
będzie wiosna
nowe kwitną bzy
i nikt
już nikt
nie będzie płakać bo
ta noc
to ona płacze deszczem…”

tusz wodoodporny musi poczekać do maja

Kocham…

Wigilia Wigili
Wigilia
Święta

Jak co roku
Nie tak
Nijak
Bezpłciowo

Wigilia to Wy
To My
Przy jednym stole
Nie ważne co na nim
Czy 12 potraw
Czy tylko opłatek
świeca
i płomień naszych serc

To ma być czas spędzony w gronie Ludzi
Ludzi, którzy są jak powietrze
Ludzi bez których życie nie wyglądałoby tak jak wygląda
Bo to dzięki Wam
wierzę że mogę latać

Te łzy
Tyle ciepłych słów
z naszych ust
Ta obecność
To wszystko
Tak wiele

tak poprostu
tak normalnie
tak zwyczajnie
tak MY

wróżbiarka
sesja zdjęciowa Poziomki
ja ojcem czasu
świąteczna lekcja anatomii
pierogi
bezpłciowa galaretka
blachara i materialistka;)
bierki elektryczne pod wodą
„niech ona coś powie,
albo chociaż kolędę zaśpiewa”

do nastepnego roku
oby był lepszy niż ten

„Nikt nam nie uwierzy..” :)

Tak to było to
to był dzień, który w pełni
mogę nazwać idealnym

Najpierw wygrany mecz
Potem przygotowania
fryzury, makijaże, sukienki
Miły Pan taksówkarz,
który wdał się z nami w konwersację:)
głupawa na klatce u Kacpra
a u Niego:
sałatka
piwo
balkon
zdjęcia
gnicie
ryż
ktoś mnie nie poznał ;)
spóźniony Darunio ;)

Wreszcie upragniony moment
chwila na którą wszyscy czekaliśmy
stała się teraźniejszością
pląsy na parkiecie
te ocieranie się;)
te piwa na stole nie wiadomo czyje;)
bolące poduszki i uda
„Gosia gdzie Twój dekolt” ;p
Call on me
Majorka
Give It Up To Me
orgie na scenie ;)
„ale Oni są podobni do siebie”
biała i niebieska koszula;)
„ale w tabu to z Ciebie tych 2 chłopów 7 poty wyciskało ;p”
oczka w rajstopach
bliskie spotkanie ze słupem
Mon wywijająca kiecą ;)
zgranie klasy
wspólna zabawa
i zapomnienie o całym świecie
totalny luz
wszyscy równi
powrót na piechotkę
sms SOS ;)
4,5 godziny snu

W szkole wszyscy niewyspani
w towarzystwie podręcznych butelek z wodą ;)
wspominanie, opowiadanie, śmiech
i wciąż żyjące emocje

nie zapomnę
to była nasza noc
to były nasze chwile
to są cudowne wspomnienia
było warto

Ps. kiedy powtórka? :)

czy można gdzieś kupić czas?
jeśli tak to poproszę chodź odrobinę
by móc odetchnąć
zatrzymać się
zastanowić

ale damy rade
przecież nie jest jeszcze tak najgorzej
bo teraz:
jest goryl
jest brzoskwniniowa herbata
jest gMon sie ;)
są lekcje WOKu
są udane bloki
są poamarańczowe stroje
jest radość
jest uśmiech i puszczone oczko :D
jest zieja
jest łza w oku, gdy strzelają kolejnego gola
są na zewnątrz zamku wyzywające prześcieradła
jest Anglia
jest opalenizna na gibiańskich zdjęciach
są drzewa z kolorowymi liśćmi
jest”Gosia daj, prosze” ;)
jest ogórek pachnący wiosną
jest żółty liść w zeszycie od biologii
jest Tygrys i Przyjaciele

gdzieniegdzie z dniem codziennym
przeplata się tęsknota za chwilami
spędzonymi z Nimi

brak czasu nie pozwala by znów wrócić
i czas, który trzeba odczekać
oby do ferii…


  • RSS