pestka-slonecznika blog

Twój nowy blog

Tęsknota
Ciągła tęsknota
Za chwilami
Za ludźmi

Za uczuciem…

Wystarczył głos
Łza w oku

Wiele myśli w mojej głowie
Wiele pytań
Żadnych odpowiedzi

Wystarczyły słowa
Nadzieja

Tak bardzo bym chciała
Tak bardzo nie wiem jak…

Babie lato oplecione pajęczyną
Strach przed jesienną chandrą…

Słonecznik stał na parapecie
uśmiechając się promiennie w moją stronę

Gwiazda nadziei niknie ostatnia
a moja mimo wszystko jeszcze się błyszczy
małym, niewidocznym światełkiem
chyba…
ciągle wierzę
ciągle się karmię

tak było pisane
może tak będzie lepiej?
może zamiast tego
ma być coś innego?
Staram się tak myśleć
ale to nie jest w cale takie proste…

wiem, że ten pomysł był poroniony
ale chyba byłam gotowa poświęcić to wszystko
by móc chociaż przez chwilę
uśmiechnąć się
odpocząć
nabrać sił
zabawić się
żyć…

czuję, że to nie jest jeszcze koniec…

„Bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko. Bywają takie rozmowy, własne lub zasłyszane, które są w stanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. Nie możemy ich przewidzieć. Nie możemy się na nie przygotować. Czyhają gdzieś na nas, zapisane w łańcuchu pozornych przypadków, nieuchronne jak świt po ciemności.”

Jeszcze raz przepraszam, za to co powiedziałam
Myślałam, że żartujesz
Przecież wiesz, że wcale tak nie myślę
Zawsze będę Twoim Słoneczkiem!

To nie miało być tak
To nie taki miał być ten wyjazd
Nie ta odpowiedź

Jedno zdanie
a miało duże znaczenie

Tak bardzo mi na tym zależało
A tu…
tyle planów, pomysłów, rzeczy do zrobienia
ta maciejka
to wszystko rozprysło się

Znów żyłam nadzieją- złudną
ale to ona pozwalała przetrwać
te koleje dni…

A może mały przekręt?
Ryzyko duże
Ale jaka radość:>

Razem możemy wiele
Oddzielnie tak mało…

Twoja bluza
Każda jaskółka mi przypominała
A na mojej twarzy widniał uśmiech
Dziękuję ”Mamo”
Dziękuję ”Tato”

A tam:
-czerwona ważka
-sosna z wbitymi sztyletami
-parówa w namiocie
-”Tato śpisz?”
-baterie + piwo gratis
-macanie po twarzy tj. sprawdzanie obecności :]
-hihy w nocy i krzywe fazy z Misiem
-reklama mentosa
-”cudowna” ciotka
-kumpel Iwan
-pani Kozłowska
-Pan Kęstowicz(dziadek Lubicz dla niewtajemniczonych:)
-panikująca Pani Ela;)
-dowcipny Pan Sławek;)
-pustaczki
-maniaki kamieni
-deski
-gałęzie
-pomost o 22
-jezioro
*chlapanie się wodą
*topienie siebie nawzajem
*rzucanie się błotem
*granie piłeczką
*kąpiel po 22
= znów jak gdybyśmy byli mali
-pan z piłą;)
-spadające z wielkim hukiem drzewa
-piwo pod sklepem(”na miejscu poproszę”)
-nietoperze
-po raz kolejny pliszki kręcipupki
-gwieździste niebo i spadająca gwiazda- życzenie
-insekty
-gril przy latarce
-salon ze skórzanymi fotelami
-światełka w oczach na widok boiska do siatki
-mecz Gieret Giby z Piastem Białystok… 1:7 lol
-mecz z chłopakami w noge
*pan rzucający klapkami
* ”z bara, ale tak mocno”
*mokre boisko
*mój jeden strzelony karny

ostatni promyk zachodzącego słońca

Ps.A! został mieiąc wakacji!

Uciekłam
Nie było mnie dla nikogo
Nie było tam niczego co mogło być stąd
Byłam tylko ja
Inne widoki
Inni ludzie
Inny świat…

Najpierw uroczy ;) pan kierowca
te uśmiechy
gadki
nogi
piesek
kury
-Pani jedzie ze mną do Szczecina?
-Nie
-Szkoda
*
-Ja usiądę obok pani, mogę?:>
*
-Pani którą obstawia?
*
-Nie dam rady jechać dalej, ja wysiądę razem z panią
*
-Do zobaczenia
oby…

Piwo w doborowych towarzystwie
Kolankowo
*jazda rowerem i bolące siedzenie;)
*grzybobranie
*skojarzenia
*żarty Misiuni
*malowanie paznokci dziewczynkom

Ktoś cofnął mi film…
miałam prawie łzy w oczach …
ten spacer…
te kilometry ;)
dziękuję:*

Łuczniczka i Olimpia
*moje kochane dinozaury:) :*
*wygibasy
*piwo w ukryciu;)
*wypełniane ankiety i buziak
powrót do domu i impreza na 4 piętrze z żubrówką od pana taksówkarza
myślenie na balkonie
-„Ale, ty nie wyjedziesz, prawda? Zostajesz?”
-„Muszę

Hi Ha Ho
Pici Polo
Mówisz masz
Tramwaje
I wiele innych

Działka
Moja mała Księżniczka:)
Tchórzofretka
Szlauch
Wiadro wody
Bitwa kogutów
Mokry dres Piotrka;)
Inwazja żuczków
Sałatka ze szkłem
Połówka
Stajnia
„Ty wiesz, że nie możesz się opalać?”
„Wiem, ja tylko leżę” :)
Zmywanie naczyń ;p
„Pyka coś?”
„Sama nie wiem…”

Zachód słońca…
Pomost…
Zwierzenia…
Wierzę za Ciebie…

Korony drzew układały się nam w tunel
Rozsuwały się nam na drodze
Ten krajobraz…
Tylko sterczała mała gałązka
a wraz z nią 9 lat
i 450 km…
A mimo to było dobrze
spacery
Linda
Wyżyny
wycieczka do Torunia;)
Nie było pytań…
Nie było odpowiedzi…
plac zabaw… przepraszam?

Do dziś czuję Twój zapach
Twój dotyk i smak Twoich ust
Zostałeś tam
a ja jestem tu
bezradność…

Powrót do domu
Łzy w oczach
moich i Twoich
czarne okulary
smutek Jego
Oczka zbitego kundelka
Czym bliżej domu
tym dalej od Was

Chciałam być jak ta jaskółki nad naszymi głowami
Pędzić szybko
Zostawić wszystko
i lecieć do księżyca
I co?
Chyba się udało
Ale teraz tęsknię…

Eleni
Abba
Stare kotlety;)
„i choćbyś upadł na kolana i choćbyś błagał…”
„statek piła tango…”
„wielka miłość..”

Ps. Z dnia na dzień utwierdzałam się w przekonaniu, że Białystok to jedna wielka dziura…

„Na pewno czułes kiedys wielki strach
że oto mija twój najlepszy czas”

„Na pewno każdy chodź raz
utracił wiarę jak ja”"

„Skazana na ponury miejski zgrzyt
osnuta prześcieradłem brudnej mgły”

„Spadam,powoli spadam
jakby nie było całego świata
jakby nie było nawet mnie”

„Przez granice niespokojnych krain
płyną nowotwory szalonego gniewu
giną słońca napęczniałe krzywdą”

„Co pozwoli przebić się przez mrok”

„Nie wierzę skurwysynom”

„Dobre niebo kiedy wszyscy spią”

„Niezdolnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno
czasami wolę to niż cułość waszych
obcych rąk”

„Muszę leczyć się na ból i strach”

„Niezliczona ilość najjaśniejszych barw
ogromna siła i wszechświat gówno wart
zaprazmy na chaos twoich spraw
zapraszamy na drogi które znasz”

„Mimo prawdy rozrzuconej na rozstajach dróg
potrafimy w rzeczywisty sposób znaleźć się już”

„Nauczyła się wydawać o tym wszystkim chłodny sąd”

„Może zgubiłam się
Może zabrnęłam w mrok
Oszaleję mimo to
Trzeba uprzytomnić sobie że
nawet jeśli wszystko straci sens
znajdziesz przestrzeń gdzie
wielka wiara tłumi lęk”

„Miłości nadziei naładuj w kieszenie i chleb
potem idź gdzie chcesz
aż najmniejsza z dróg
dotknie twoich stóp
wtedy stań na najwyższej z góry
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł”

dziękuję tym,którzy naprawdę są moją rodziną

zaśniemy
przecież życie jest snem
tylko snem
i ten kto żyje śpi
i śni siebie pokąd
nie przyśni siebie

król śni
że jest królem
oszukałeś siebie biedaku
i rządzisz we śnie
i we śnie
słyszysz oklaski
i słyszysz ktoś woła
król
a już nie ma króla
coś ci się zdaje
zdajesz się być
a wszystko
napisane na wietrze
i śmierć
obróci w popiół
ciebie i twą władzę
nim się obliźniesz[...]

czym jest życie
snem szaleńca
aktem umysłu

czym jest życie
cieniem

poprzestańmy na sobie
na tym małym i ciepłym

życie jest snem
całe
i wszystkie nasze sny
są sem

***

idąc do szkoły
wymachując workiem w dłoni
słucham śpiewu ptaków
a słońce wychyla się zza chmur
by rzucic na moją twarz
kilka ciepłych promieni
Takie wesołe poranki:)

teraz trudniej jest sie uśmiechać

ktoś jest tak blisko
a jednak tak daleko…
moze trzeba było wziąć na bierzmowaniu
Nadzieja?
nie głupie…

niby tak oczywiste
a jednak nie do końca..
do końca zostanie kawałek Ciebie
we mnie…

śpijmy dalej…

„Nadzieja to ogień, który chce płonąć
nawet wtedy, gdy jest gaszony.
Nadzieja to nieodparte dążenie,
by odnajdywać sens w bezsensie
i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Nadzieja to ziarenko światła
ukryte w głębokiej ciemności.”

Boję się…
Boję się myśli
Boję się słów
Boję się przypuszczeń
Zdrady
Zazdrości
Zwątpienia
Boję się samej siebie

Nie chcę,a jednak…
To się dzieje niezależnie ode mnie
Chyba…

Wyłączyć się
Nie myśleć
Zapomnieć o wszystkim
Zasnąć

Nie umiem…

Aby szybciej do wiosny…

I znów się spotkałyśmy
Po tak długiej rozłące
6 i 4 lata
A spotkania nieliczne
Prawie jakby ich nie było

Ciągły płacz
Nie wierzyłam, że to może być prawda
Takie niewiarygodne, że mogły tak postąpić
Bo to był tylko sen…

A my tak tęsknimy
Za każdym razem mam łzy w oczach
Tak by się chciało jeszcze jednego dnia
Chociaż godziny
Niemożliwość…

Dwie wspaniałe kobiety
Dwie kobiety o złotych sercach
Z oczami pełnymi radości gdy przychodzimy
I sercami wypełnionymi miłością

Różowa koszula i zielona sukienka-
to co zdążył zapamiętać

Wiele pytań
Jakby to było dziś?
Jakie byłyby relacje?
Myślę, że byłyby to dwie bratnie dusze
Do których zawsze mogę się zwrócić
Które pomogą i doradzą.
Które byłyby gdy my rośniemy
I tak bardzo ich potrzebujemy…

Tylko Ty zostałeś
Sam
Ale dajesz sobie radę
Przynajmniej tak wygląda
Ale nikt nie wie co chodzi Ci po głowie
Jakie masz myśli…

Ale za każdym razem jak przychodzimy
Cieszysz się
Ty mnie rozumiesz
Że się nie chce chodzić do szkoły
Że chce się wakacji
Z Tobą można zawsze porozmawiać
Ty znasz życie
Tyle już przeszedłeś
Zostań z nami jak najdłużej
Proszę…

No i mamy koniec.
Koniec roku.
Coś się kończy, a coś zaczyna.
Podsumowanie:

Zmieniłam się,
Nie tylko ja.
Wiele się zdarzyło.
Naprawdę wiele.

Egzaminy.
Wyniki.
Bierzmowanie.
Listy przyjętych do szkół.
Związek i niespełniona …
Wakacje.
Wizyta w Ełku i Gibach.
Nowa szkoła, klasa, klimat.

Wiele wzlotów i upadków
Kłótni, żartów,
Po prostu chwil, które teraz wspominamy.
Dobrze czy źle.
Ale one jednak czegoś nas nauczyły.
Teraz już potrafimy powiedzieć co czujemy:
„Dziękuję”
„Przepraszam”
„Nie gniewam się”
„Dobrze, że jesteś”
„Lubię”
„Kocham”
Potrafimy docenić to co mieliśmy, mamy lub co możemy stracić.
Wiemy co jest dla nas ważne.

Dziękuje Wam wszystkim za te wspólnie spędzone chwile.
To były nasze chwile.
Za każdy najmniejszy uśmiech.
Z każdy czas poświęcony dla mnie.
Za pomoc, szczerość, wiarę,
Rozmowy, fazy, śmiechy.
Łzy, ból, cierpienie,
Bo po nich mogłam się podnieść
I być silniejsza.
A przede wszystkim dziękuję za to
Co jest dla mnie najważniejsze:
Przyjaźń i Miłość….

„Przyjaźń jak nieśmiertelnik- to blady kwiatek, ale nie więdnący nigdy”

Oby ten rok, był lepszy od tego, który się kończy.

Idąc po mieście można poczuć już ten klimat.
Wszędzie lampki, bombki, światełka, mikołaje i bałwanki.

Zaraz mamy święta…
I pewnie jak zawsze będą sztuczne.
Kiedyś jak byliśmy mali
był Mikołaj, były kolędy, było te coś
ta mała iskierka.
Teraz przychodzimy tylko po to by podzielić się tym opłatkiem
życząc samych wspaniałości, a jak przychodzi co do czego
okazuje się, że na nikogo nie można liczyć…
Każdy patrz na swoje 4 litery.
Zjemy, posiedzimy, dostaniemy paczki
i powrót do domu.
Całe święta.

A ja chcę czuć ten klimat.
Pierwsza gwiazdka.
Prawdziwa kolacja z 12-stoma potrawami.
Rodzina wspominająca najlepsze chwile
i osoby, których już wśród nas nie ma.
Przygaszone światło i zapalone świece.
A w tle słychać kolędy,
które po chwili śpiewamy razem…

Ale chyba wymagam za dużo…

I po raz kolejny ten świat nas zaskoczył
To na co się tyle czekało-jest.
I dobrze.
Cieszę się.
Tak miało być.
Należało się Tobie…

I nie nasycaj mnie złudzeniami znów.
Nie chcę.
Chcę zapomnieć.
Zapominam…

„To jedno miejsce przy stole.
Jedno miejsce dla wielu z Was.
W ręku trzymasz biały opłatek
Który to już raz ?”


  • RSS